poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Sajgonki & filc

Do sajgonek przymierzałam się od miesięcy. Od miesięcy byłam wyposażona w papier ryżowy i grzybki mun :)
W końcu dzisiaj się do nich zebrałam... bo za miesiąc grzybki mogą być dla mnie za ciężkie :D
Poczytałam kilka przepisów aż ostatecznie zrobiłam tak:
nadzienie:
podsmażony filet z kurczaka
z cebulą
czosnkiem
papryką czerwoną
grzybkami mun
startą marchewką i kawałkiem selera
Jak już to się podsmażyło/poddusiło to dodałam makaron ryżowy.
Oczywiście wszystko w swoich proporcjach - na oko ;-)
Do tego sos sojowy, sól, pieprz, pieprz cayenne.

Pozawijałam w papier ryżowy i na patelnię :) Nie przyrumieniłam tak jakbym tego chciała, bo jakoś opornie im to szło, ale i tak było ok :D
Do tego surówka z kapusty.





No i wybrane dzieła filcowe...

 torebka na ramię





mini kosmetyczka

etui na długopisy


A teraz pora się zająć dalszym odświeżaniem pokoi... (malowanie itp)
i chyba w końcu wezmę się za coś przyjemniejszego - tworzenie dla synka :)


A na deser fragment rozmowy mojej Miśki o braciszku...

9 komentarzy:

  1. Matulu... ale się głodna teraz zrobiłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. idealna pora na podwieczorek :PPP

      Usuń
    2. Były dwie Berlinki i pajda chleba. Do sajgonek temu daleko ale co tam ;)

      Usuń
  2. będzie trzeba kiedyś spróbować je zrobić ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no u mnie to 'kiedyś' trwało dość długo :)

      Usuń
  3. nigdy nie jadłam sajgonek...
    wstyd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w ogóle nie wstyd :)
      ja tam się u chinola zawsze bałam... :)

      Usuń
  4. Smakowite jedzonko :)
    Super te filcowe dzieła! Zwłaszcza etui na długopisy mi się podoba :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń