Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dres. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 lipca 2014

No, w końcu!

Chciałabym napisać, że w końcu ruszył sklep, ale nie napiszę... bo nie ruszył :) Ale i tak go w weekend chyba wypuszczę a zatowarowywać będę już na bieżąco...
Ale za to w końcu kupiłam overlock  :)))
Mega przyjemnie szyje się pościel (nie licząc zamków), np. dla przedszkolaka Filipa:

A i dresówkę się szyje bajecznie...
Kocham to wykończenie:



& dresik dla Filipa (liczę na lepsze zdjęcie na nim :))



nie wiem, dlaczego tyle zwlekałam z zakupem :)

Mam zaległości na waszych blogach, ale jak się ogarnę to nadrobię :)
Następnym razem wrócę z candy!
Do miłego!

środa, 18 czerwca 2014

Czas na kurki ;-)

Moi teściowie to nałogowi zbieracze :) Ostatnio dostaliśmy od nich piękne malutkie kureczki! Takie uwielbiam najbardziej. Pomyślałam, że dobrze by było też takie pomrozić. Tylko jak? Macie doświadczenia w tym temacie? :)

Wczoraj makaron z kurkami a dziś na śniadanie jajecznica. Pora na małą przerwę, ale jeszcze tarta w kolejce :)
 



I ostatnie dresiaki dla Gabiego i Agatki ;-)




poniedziałek, 19 maja 2014

dresów ci u nas dostatek...

Temat dresów będzie się jeszcze ciągnął i ciągnął... Niech ja tylko znajdę czas!

Ten poniższy to potrzeba chwili :) Bo syn mi za szybko rośnie i mu się wyrosło z bluzy z poprzedniego dresu ;o)



DOBRA RADA

A przy okazji najbliższych postów będę się z wami dzieliła dobrymi radami.
Niektóre gdzieś już padły na moim blogu, ale myślę, że warto je powtórzyć :)
Przy okazji dzisiejszej akcji 'grawerowanie na bananie' podpowiadam: żeby banany wolniej dojrzewały należy im zawiązać ogonki folią! (nie znoszę dojrzałych bananów).
Gdzieś też czytałam, że można mrozić dojrzałe banany i później wykorzystać je do ciast, koktajli, czy lodów (zmiksować).




I na koniec poniedziałku jeszcze dzisiejsze cytaty z mojej Miśki:
sytuacja nr1
pozostawiono mnie o 8 rano w kuchni z ciastem na pancakesy i 2 małych widzów :)
ja: ajj!!!
mo: co się stało?
Miśka: mamie się pankejek popsuł!

sytuacja nr2
gapię się w lustro z Miśką na rękach
ja: jesteśmy blondynki...
Miśka: blondynki i niebieskooczowe!

piątek, 9 maja 2014

Dresy na urlopie

Jako, że wszyscy wyjeżdżają na długie weekendy, to my postanowiliśmy wyjechać po weekendzie. Sama właścicielka agroturystyki, do której się wybraliśmy, już przy rezerwacji stwierdziła, że to najmądrzejsza decyzja :)
Wybraliśmy agroturystykę, bo chcieliśmy ODPOCZĄĆ! Na pewno to jeszcze powtórzymy, choć najbliższy urlopik chyba będzie mniej dresiasty ;-)
Z urlopu przywieźliśmy świeżutkie jajka i jeszcze świeższe wędzone pstrągi! Ja jeszcze zabrałam ze sobą do domu zakwasy po jeździe konnej :) Wzięłam podstawowe lekcje, skoro już była okazja... Może nie do końca czuję więź z tymi zwierzakami, ale na pewno jeszcze nie raz na nie wsiądę :)

No to teraz dresy...

tu trzy moje ukochane sztuki :D
mężowa bluza to taka tradycyjna kangurka...

Młody ma nowy bezrękawnik z pomarańczowym zameczkiem :)
Nie podobał mi się zbytnio, ale pokochałam go jak tylko młody go założył :D




teren od 'tyłu'

stajnia

Motylek, którego ujeżdżałam :D
Typowy spaniel ::::))))))

No i poniżej można się dopatrzyć płaszczyka Miśkowego :)




 
 
 



sobota, 26 kwietnia 2014

i Nikodem ma dres... :o)

Nie będę za wiele pisać...
Po prostu pokażę wam mój dresik na cudownym modelu :) 
Zdjęcia i model należą do http://mamawdobrymstylu.blogspot.com/ 
Zapraszam też na profil Khadija Photography na fb :-) (nasza ulubiona, rodzinna pani fotograf :))










A teraz nastał mój najlepszy okres w kuchni! :) Rabarbar, szparagi, szpinak, szczaw i inne cudowności prosto z rynku! Już jedno ciasto drożdżowe z rabarbarem za mną a za chwilkę biorę się za drugie! :) 

środa, 9 kwietnia 2014

Dres ;o)

W moim domu pojawiło się duuuuuuuuuuuuuuużo metrów dresówki :)
Niestety szyją się powolutku, bo naprawdę brak mi czasu na cokolwiek...
Dwa główne przedmioty czekają od jakiegoś czasu nie wykończone...

Dziś udało się skończyć dresik dla młodego.
Cieplutki, idealny na spacerki :)



[za jakość zdjęć powinni mi bloga zamknąć :)]

Ale jak już przeszyję te kilkanaście metrów to umówię się z naszą specjalistką od zdjęć na sesję :)



A wczoraj zarządziłam, że wtorki będą u nas kolorowe...
Mam na myśli picie soków z warzyw i owoców :)
Chciałabym codziennie, ale mycie sokowirówki nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy!